Paryż na dwóch kółkach czyli rowerowa wycieczka do Paryża w województwie opolskim

Są takie pomysły, które brzmią średnio rozsądnie, ale bardzo dobrze wyglądają w kalendarzu. Rowerowy wypad do Paryża to jeden z nich. Spokojnie – nadal mówimy o Paryżu w województwie opolskim, w powiecie namysłowskim, a nie o wersji z Sekwaną, korkami i mandatami za brak dzwonka w rowerze. Ten Paryż da się zwiedzić bez stresu, za to z przyjemnym zmęczeniem w nogach.

Wystartowaliśmy z Opola 28 września, korzystając z tego, że pogoda była jeszcze całkiem łaskawa. Taka jesień w trybie „wersja demo” – słońce świeci, ale już nie praży, a wiatr przypomina, że to ostatni moment na krótkie rękawki. Cała wyprawa zajęła nam około 6 godzin, a na licznikach wpadło około 117 kilometrów. Sporo, ale dokładnie tyle, żeby wieczorem z czystym sumieniem powiedzieć: dziś było jeżdżone.

Przez lasy, które robią robotę

Duża część trasy prowadziła przez Stobrawski Park Krajobrazowy, czyli jedno z tych miejsc, gdzie rower sam jedzie. Asfalt przeplata się z pięknymi leśnymi odcinkami, ruch samochodowy jest raczej symboliczny, a widoki robią swoje. Las pachniał jesienią, liście powoli zmieniały kolor, a my mieliśmy to przyjemne wrażenie, że dzieje się przygoda, mimo że wciąż kręcimy się po Opolszczyźnie.


To idealna trasa na rowerową wycieczkę – bez ekstremów, bez ścigania się z TIR-ami i bez nerwowego zerkania na mapę co pięć minut. Stobrawskie lasy skutecznie wyciszają, nawet jeśli nogi już zaczynają delikatnie negocjować przerwę. Podrzucamy naszą kreskę:

Paryż bez wieży? Już nie

Sam Paryż w powiecie namysłowskim to niewielka, spokojna miejscowość, która raczej nie konkuruje z wielkimi miastami o uwagę turystów. I całe szczęście. To właśnie tu, z inicjatywy mieszkańców, powstała nowa atrakcja kilkumetrowa wieża Eiffla. Rowerowo dotrzeć do Paryża i zobaczyć wieżę Eiffla? Brzmi jak alternatywna rzeczywistość, ale jak najbardziej się wydarzyło.


O samej miniaturowej konstrukcji opowiedział nam pan, który ją postawił. Bez nadęcia, za to z ogromną pasją i poczuciem humoru. Taka rozmowa to najlepszy możliwy „przewodnik” – lokalna historia, oddolna inicjatywa i dowód na to, że fajne pomysły nie potrzebują wielkich budżetów.

Wilcza Buda – regeneracja w lesie

W drodze powrotnej zrobiliśmy jeszcze jeden, bardzo ważny przystanek – Wilczą Budę. Odnowione schronisko pośrodku stobrawskich lasów to idealne miejsce na rowerowy reset. Cisza, zieleń i ten specyficzny klimat, który sprawia, że człowiek od razu zwalnia.


Okolica Wilczej Budy sprzyja spacerom, odpoczynkowi i zwykłemu siedzeniu bez presji. Wieczorem zrobiło się już wyraźnie chłodno, więc dodatkowa warstwa ubrań okazała się strzałem w dziesiątkę. Po całym dniu na rowerze las brzmiał inaczej, a zmęczenie było dokładnie takie, jakie lubimy – uczciwe i satysfakcjonujące.

Rowerowo Paryż? Zdecydowanie tak

Rowerowa wycieczka do Paryża w województwie opolskim to świetny pomysł na jednodniowy wypad z Opola i okolic. Jest natura, jest ciekawostka, wieża Eiffla i jest trasa, która naprawdę daje frajdę z jazdy. Bez tłumów, bez biletów i bez pośpiechu.

Czasem nie trzeba jechać daleko, żeby poczuć klimat przygody. Wystarczą dwa kółka, dobra trasa i Paryż… ten nasz, opolski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *